Historie uczestników
Nightskating Warszawa to coś znacznie więcej niż nocne przejazdy po ulicach miasta. To przede wszystkim ludzie, ich pasja, emocje i historie, które od lat tworzą wyjątkową atmosferę tych wydarzeń. Każdy przejazd to inne doświadczenie, inne motywacje i inne drogi, które spotykają się w jednym miejscu.
Poznajcie historie uczestników, dla których Nightskating Warszawa stał się czymś więcej niż tylko jazdą na rolkach.
A jeśli Ty również masz swoją historię związaną z Nightskatingiem – może właśnie tutaj poznałeś miłość swojego życia, znalazłeś paczkę przyjaciół, wróciłeś do jazdy po latach albo Nightskating pomógł Ci zmienić coś ważnego w codziennym życiu – podziel się nią z nami. Wyślij swoją opowieść wraz z jednym lub kilkoma zdjęciami na adres kontakt@nightskating.pl
Chętnie pokażemy ją innym i dołożymy kolejną cegiełkę do wspólnej historii Nightskating Warszawa.
Poznajcie historie uczestników, dla których Nightskating Warszawa stał się czymś więcej niż tylko jazdą na rolkach.
A jeśli Ty również masz swoją historię związaną z Nightskatingiem – może właśnie tutaj poznałeś miłość swojego życia, znalazłeś paczkę przyjaciół, wróciłeś do jazdy po latach albo Nightskating pomógł Ci zmienić coś ważnego w codziennym życiu – podziel się nią z nami. Wyślij swoją opowieść wraz z jednym lub kilkoma zdjęciami na adres kontakt@nightskating.pl
Chętnie pokażemy ją innym i dołożymy kolejną cegiełkę do wspólnej historii Nightskating Warszawa.
Magdalena Hajkiewicz
18 maja 2023 zobaczyłam post o rolkowym przejeździe przez Warszawę. Nazywał się Nightskating. Coś kliknęło mi w głowie, że ja bardzo lubiłam rolki i w sumie chciałabym na nich pojeździć. Podjęłam spontaniczną decyzję, wyciągnęłam rolki z szafy i poszłam. Bardzo mi się spodobało, więc wracałam. A potem wracałam jeszcze raz. I jeszcze raz. Z czasem zaczęłam się wkręcać coraz bardziej. Na mój facebookowy feed zaczęły wpadać różne rolkarskie wydarzenia. Dowiedziałam się, że można jeździć maratony na rolkach i że to całkiem duże wydarzenia. Wtedy pomyślałam, że chciałabym zasięgnąć trochę techniki…
18 maja 2023 zobaczyłam post o rolkowym przejeździe przez Warszawę. Nazywał się Nightskating.
Coś kliknęło mi w głowie, że ja bardzo lubiłam rolki i w sumie chciałabym na nich pojeździć. Podjęłam spontaniczną decyzję, wyciągnęłam rolki z szafy i poszłam.
Bardzo mi się spodobało, więc wracałam. A potem wracałam jeszcze raz. I jeszcze raz.
Z czasem zaczęłam się wkręcać coraz bardziej. Na mój facebookowy feed zaczęły wpadać różne rolkarskie wydarzenia. Dowiedziałam się, że można jeździć maratony na rolkach i że to całkiem duże wydarzenia.
Wtedy pomyślałam, że chciałabym zasięgnąć trochę techniki żeby jeździć szybciej, a przy tym mniej się męczyć. Zaczęłam też trenować bardziej regularnie. Nie dlatego, że powinnam tylko dlatego, że pokochałam ten wiatr we włosach i wolność, którą czułam w trakcie jazdy.
Po roku zapisałam się na pierwszy maraton. Potem na kolejny. Następnie przejechałam 50 km na jednym treningu i nim się obejrzałam zaplanowałam cały wyjazd do Nowego Jorku pod to, aby wziąć udział w tamtejszym maratonie rolkowym.
A zeszłej jesieni zupełnie niepostrzeżenie dołączyłam do sekcji rolkarskiej Legii Warszawa. I właśnie przygotowuję się do swojego pierwszego sezonu startowego.
Kiedy w 2023 szłam na pierwszy nightskating nie miałam żadnego planu. Nie myślałam, czy będę miała wyniki, czy to się jakoś przełoży na sylwetkę, ile spalę, ile schudnę, czy będę wyglądać jak ktoś, kto umie jeździć. Nie robiłam z tego projektu pod tytułem „nowe życie”. Po prostu poszłam.
I myślę sobie, że w dzisiejszym świecie ciężko nam jest po prostu gdzieś pójść. Bo od razu w głowie pojawia się presja, że jak już coś zaczynamy to musimy to robić dobrze. I wypalamy się zanim stworzy się jakakolwiek szansa żebyśmy się w coś wkręcili.
Nie będziesz mieć czego poprawiać, jeśli niczego nie będziesz robić. A nie będziesz robić, jeśli każdy trening zamiast satysfakcją będzie się kończył myślą „inni robią więcej”, „powinno mi bardziej wychodzić”, „powinnam dawać z siebie więcej”.
Moja rada?
Po prostu zacznij.
Poprawisz potem 
Ania i Maciek
Kiedy jedno spojrzenie zmienia całe życie, czyli Nightskating Warszawa śladami Powstania Warszawskiego 1 sierpnia 2013 roku Maciek: Wypady na rolki w czwartkowe wieczory wpisane był od dawna w mój kalendarz, jako najważniejsze wydarzenie tygodnia. Byłem i jestem stałym bywalcem przejazdów Nightskating Warszawa. Pomimo cykliczności imprezy trudno mówić tu o rutynie. Nowe trasy serwowane przez organizatorów, czy choćby przejazdy tematyczne od zawsze uatrakcyjniały imprezy i zachęcały do uczestnictwa w kolejnych przejazdach. Tak było i tym razem – na przejeździe upamiętniającym Powstanie…
Kiedy jedno spojrzenie zmienia całe życie, czyli Nightskating Warszawa śladami Powstania Warszawskiego
1 sierpnia 2013 roku
Maciek:
Wypady na rolki w czwartkowe wieczory wpisane był od dawna w mój kalendarz, jako najważniejsze wydarzenie tygodnia. Byłem i jestem stałym bywalcem przejazdów Nightskating Warszawa. Pomimo cykliczności imprezy trudno mówić tu o rutynie. Nowe trasy serwowane przez organizatorów, czy choćby przejazdy tematyczne od zawsze uatrakcyjniały imprezy i zachęcały do uczestnictwa w kolejnych przejazdach. Tak było i tym razem – na przejeździe upamiętniającym Powstanie Warszawskie nie mogło mnie zabraknąć. Byłem przekonany, iż będzie to kolejna udana impreza, ale nie sądziłem, że zmieni moje życie…
Ania:
Moja koleżanka Edyta od dawna namawiała mnie na Nightskating, więc gdy pod koniec lipca zaproponowała wspólny wypad na rolki – na powstańczy przejazd 1 sierpnia - nie miałam serca jej odmówić. Jak się okazało była to słuszna decyzja.
W okolicach Ronda Radosława zobaczyłam Maćka. Stał przy krawędzi jezdni, miał na sobie białą koszulę, spodenki zapinane na szelki i powstańczą opaskę na ramieniu. W ręku trzymał powiewającą Polską flagę i wpatrywał się w dal. Gdy go mijałam skierował swój wzrok w moją stronę i nasze spojrzenia się spotkały, wymieniliśmy uśmiechy. Od razu poczułam, że w tym spojrzeniu było coś więcej.
Maciek:
Patrzyłem jej prosto w oczy. Uśmiechaliśmy się do siebie. Chciałem, aby ta chwila trwała jak najdłużej, ale ona zniknęła w przejeżdżającym tłumie. Poczułem, że to nie było zwyczajne spojrzenie. Czułem, że jeszcze nie raz spojrzę jej prosto w oczy.
Ania:
Po zakończonym przejeździe wraz z koleżankami czekałam na przystanku na autobus. Cieszyłam się, że dałam się namówić Edycie na mój pierwszy Nightskating, gdyż mile i aktywnie spędziłam czas. Do tego to spojrzenie chłopaka z flagą… gdy o nim pomyślałam podniosłam wzrok i ponownie go zobaczyłam. Jechał w oddali i znów się do mnie uśmiechał. Minął przystanek i pojechał dalej.
Maciek:
Pewny siebie, odważny, wygadany… No jasne, tylko nie w takich chwilach, nie przy takim spojrzeniu. Ogromna ciekawość biła się we mnie z odrobiną niepewności i to właśnie ta niepewność wygrała. Pomyślałem, że tak tego nie zostawię, ale nie tu i nie teraz. Obiecałem sobie, że ją odnajdę.
Byłem pewien, że celny obiektyw Bogdana z pewnością wyłapał tę dziewczynę w tłumie i uda mi się ją odnaleźć. Jak tylko pojawiła się galeria zdjęć z przejazdu z nadzieją przeglądałem każde kolejne zdjęcie, aż w końcu ją znalazłem. Ten sam uśmiech, to samo spojrzenie – Lubię to!
Nadal jednak nie wiedziałem kim jest ta dziewczyna ze zdjęcia. Miałem nadzieję, że niebawem oznaczy się na zdjęciu, abym mógł do niej napisać.
Ania:
Na krok z mojej strony musiał poczekać kilka dni. Do galerii zajrzałam za sprawą mojej mamy. Tłumacząc jej czym jest Nightskating otworzyłam galerię i zobaczyłam swoje zdjęcie – zdjęcie, które miało tylko jednego „Lajka”.
Otworzyłam wiadomość i napisałam: (Ania) Chłopak z flagą 
Odpowiedź przyszła szybko: (Maciek) Koleżanka od pięknego uśmiechu 
1 sierpnia 2013 roku podczas przejazdu Nightskating Warszawa nasze spojrzenia się spotkały.
1 sierpnia 2014 roku przejechaliśmy cały Nightskating Warszawa trzymając się za ręce.
1 sierpnia 2015 roku wzięliśmy ślub!!!